Sytuacja przed zmianą
Fundacja prowadziła około 420 aktywnych kartotek pacjentów. Każda sprawa miała własną historię kontaktu, zestaw dokumentów, status zgód, opiekuna oraz wątki finansowe związane z fakturami i subkontami.
Zespół radził sobie dzięki arkuszom, folderom i komunikacji w kilku kanałach, ale ten model zaczął ograniczać codzienną pracę. Najwięcej czasu znikało nie na pomoc pacjentom, tylko na ustalanie, która wersja danych jest aktualna.
Najważniejsze wyzwania
- brak jednego widoku pacjenta, sprawy, zgód i dokumentów
- ręczne sprawdzanie braków przed raportami miesięcznymi
- trudność w przekazywaniu spraw między opiekunami
- ryzyko pracy na nieaktualnym arkuszu lub dokumencie
- rozproszone informacje o fakturach, subkontach i rozliczeniach
Co uporządkowała Tichodroma
Wdrożenie zaczęło się od wspólnego nazwania procesu: co jest kartoteką, co jest sprawą, kiedy dokument jest kompletny i kto odpowiada za kolejny krok. Dopiero potem dane trafiły do struktury, która odzwierciedla pracę zespołu.
Tichodroma połączyła kartoteki, checklisty kompletności, statusy spraw, role użytkowników oraz widok rozliczeń. Dzięki temu koordynator widzi nie tylko dane pacjenta, ale też to, czego brakuje do zamknięcia konkretnej sprawy.
Efekt dla zespołu
Największa zmiana nie polegała na zastąpieniu jednego arkusza drugim ekranem. Zespół dostał wspólny język pracy: te same statusy, te same listy braków i ten sam punkt odniesienia przed rozmową z pacjentem, księgowością lub zarządem.
Raport miesięczny przestał być osobnym projektem porządkowym. Dane potrzebne do raportowania zaczęły powstawać w trakcie codziennej pracy, a nie dopiero na koniec miesiąca.
Zamiast pytać, kto ma ostatnią wersję zestawienia, możemy sprawdzić status sprawy w jednym miejscu.
Dlaczego to jest ważne
Organizacja pacjencka nie potrzebuje kolejnej listy zadań oderwanej od dokumentów. Potrzebuje procesu, który łączy opiekę nad sprawą, bezpieczeństwo danych i rozliczalność działań. Właśnie w tym miejscu Tichodroma daje największą wartość.